Filmy sensacyjne bardzo często nazywane są zamiennie kinem akcji. Ich celem z całą pewnością nie jest dostarczanie widzowi głębokich, intelektualnych przeżyć, ale zapewnienie mu sporej dawki emocji. Na ekranie musi zatem coś się dziać. Fabuła, zazwyczaj ściśle powiązana ze światem przestępców i kryminalistów, stanowi znakomitą podkładkę dla spektakularnych scen takich jak samochodowe pościgi, strzelaniny, bijatyki czy też inne popisy kaskaderskie. Wszystko to ma służyć podkreśleniu dramaturgii przedstawianych zdarzeń.
W filmach sensacyjnych nie ma – a przynajmniej być nie powinno – dialogów rodem z „Mody na sukces” i ckliwych obrazków, chociaż miłosne bądź czysto erotyczne wątki są tutaj mile widziane. Znakomitym przykładem takiego rodzaju produkcji jest „Ultimatum Bourne’a” – czwarta część perypetii agenta granego przez Matta Damona, która podobnie jak trzy poprzednie odcinki zyskała nie tylko entuzjastyczne recenzje krytyków, ale też cieszyła się ogromnym zainteresowaniem publiczności.